Co oznacza, że żetony nic nie są warte?
Żetony w naszej sali są krążkami z numerem na rewersie. Służą do liczenia rozdań i tylko do tego. Nie da się ich kupić, sprzedać, wymienić ani wynieść z domu. Po wieczorze wracają do pudełka krupiera, tak samo jak wracały sieci do skrzyni po całym dniu pracy.
Dlaczego tak? Bo chcemy, żeby gra była przyjemnością, a nie zobowiązaniem. Gdyby żetony miały wartość, zmieniłaby się atmosfera: ludzie pochyliliby się nad stołem, zrobiliby się ostrożni i milczący. My wolimy rozmowy, uśmiechy i drobne żarty.
Dlatego w turniejach nie ma wpisowego, nie ma nagród w pieniądzach i nie ma żadnych dodatkowych przywilejów. Zwycięzca dostaje tytuł mistrza wieczoru i wpis na tablicy. Wielu gości mówi, że w tym wszystkim najmilsza jest lekkość, której wcale się nie spodziewali.
Czasem ktoś pyta, czy w takim razie warto grać. Odpowiadamy, że tak, bo gra w karty jest sama w sobie przyjemna: rozdanie, namysł, mina przeciwnika. Reszty, czyli pieniędzy, w niej nie potrzeba.
Najlepiej tę regułę rozumieją nowi goście, którzy po godzinie gry przestają patrzeć na liczbę żetonów, a zaczynają obserwować twarze współgraczy. Gdy znika presja wyniku, zostaje czysta przyjemność rozdania.
