Proszę wiedzieć, skąd bierzemy produkty
Ryby pochodzą z portu, kilkaset metrów od naszych drzwi. Przemysław Kowalik zna załogi kutrów po imieniu i rano sprawdza, co jest w skrzyniach. Jeśli dorsz nie spełnia jego oczekiwań, zamawia flądrę albo łososia, a kartę zmienia o poranku.
Mięso i nabiał kupujemy od gospodarzy z okolicznych wsi, zioła rosną w skrzynkach przed kuchnią, a jagody przywożą z lasu sąsiedzi. Chleb razowy piecze piekarz z drugiego końca alei, o piątej rano, a my odbieramy go jeszcze ciepły.
Dania przygotowujemy tak, żeby smakowały tak samo na talerzu, jak pachniały w kuchni: bez sztucznych dodatków, bez gotowych sosów i bez pośpiechu. Jeśli ktoś ma alergię albo specjalną dietę, prosimy o informację przy zamówieniu.

Grillowana ryba z sałatą
Rigatoni w sosie pomidorowym
Plince z gęsiną
Tagliatelle z pesto
Deser ananasowy
Goleń jagnięca w sosie
Sałatka z kurczakiem
Herbata liściasta
